Autor |
Wiadomość |
<
Filmowe dyskusje
~
Hatchet, reż.Adam Green,r. 2006
|
|
Wysłany:
Pon 19:26, 02 Cze 2008
|
|
|
Dołączył: 23 Lip 2006
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Tarnów
|
|
Wczoraj w nocy miałem okazję sobie odświeżyć ten filmik i pomyślałem, że spłodzę taki temat do podzielenia sie wrażeniami. Jak dla mnie to film dobry/bardzo dobry czyli ocenka wędruje w granicach 7/10. Krótko w plusach i minusach o tym co mnie urzekło a co wnerwiło w "Toporze"
+ kreacje bohaterów- scenarzysta ciekawie rozpisał i pogłębił postacie i za to na konto filmu wędruje duży plus. Mamy kilka stereotypów, ale zestawionych ze sobą ciekawie- i, co najważniejsze, bohaterowi nie byli plastikowi. Była w nich iskierka życia i mogli sobie spokojnie zaskarbić przychylność widza
+ obsada- kilka znanych nazwisk tylko dodało smaczku filmowi. Aktorzy zagrali nieźle a wyśmienita choć krótka, autoironiczna rola Todda kopie tyłki
+ wiadra krwi- tu nie trzeba nic tłumaczyć
+ Kilka dobrych jump scen
+szybka akcja
oki teraz minusy:
- Brak większego napięcia- wszystko ogląda sie szybko ale napięcia tam niewiele
- Kiepski klimat- niby są jakieś krzaki, zarośla bagna ale.. no cóż, film który był ukłonem w stronę starszych backwood slasherów (a równocześnie przeinaczającym je nieco pastiszem) nie miał nawet połowy z magii, którą niegdyś miały film. Atmosfera lat 80 jest obecnie prawie nie do wskrzeszenia (z rzadka pojawiają się przykłady nawiązujące klimatem do tamtych czasów) i to niestety w "toporze" widać.
- przesterowanie kilku wątków- morderca jest nieśmiertelny, ciągle wstaje...ok nabijamy się np z piątku trzynastego i jasona, ale co za dużo to nie zdrowo. Można to było mniej nachalnie zaakcentować bo takie łopatologiczne podejście zalatywało już trochę kiczem.
Ale ogólnie jako szybkie i krwawe kino rozrywkowe się sprawdza.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany:
Wto 11:27, 03 Cze 2008
|
|
|
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 488
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Orca
|
|
Bo "Hatchet" to jest film wybitnie skręcony dla zabawy, tzn. dla zabawy widza - nie jest to w mojej opinii obraz do "normalnego" oglądania w domowym zaciszu a produkcja tzw. imprezowa, pod piwko i wuchtę znajomych. Pamiętam jak bawiłem się na nim przy pierwszym seansie gdy go sobie zapuściłem swego czasu w domu i obejrzałem sam - ogólnie ocenka też zatrzymała się w granicach siódemki, nie wyżej. Co innego seansik na festiwalu horroru czy jak to tam się nazywalo - sala kinowa, duzy ekran, lejacy się browar i naprawdę świetna zabawa pomimo znajomości całego filmu. To jeden z tych nielicznych filmów, który znacznie zyskuje gdy ogląda się go w towarzystwie z dosyć dużym przymrużeniem oka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
|
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|